4 stycznia 2012

Powoli startujemy z tą taczką

Jako, że blog przybiera powoli kształt jaki chciałem mu nadać, trzeba wziąć się za tą trudniejszą część i wypełniać go powoli treścią. O założeniu bloga myślałem już od kilu lat ale, że nie jestem osobą, która lubuje się w ekshibicjonizmie, a już zwłaszcza emocjonalnym, podchodziłem do tego pomysłu jak pies do jeża.

Teraz pewnie ciekawi Was co mnie skłoniło żeby jednak zacząć. A to akurat jest banalne drogi Watsonie, dość pozytywny odbiór tego co napisałem na jednym z portali, więc pomyślałem "czemu nie, może warto spróbować swoich sił?".  Przy okazji będzie to taka moja dodatkowa pamięć zewnętrzna, bo ta w środku powoli zaczyna zawodzić. Starość nie radość.

Zatem startujemy. Nie obiecuje, że co dzień coś się tu pojawi nowego, czytam dość powoli i z uwagą. Choć dużo oglądam filmów ale nie o każdym warto cokolwiek napisać. Niecodziennie też coś kopnie moją dusze w zadek i każe się jej ruszyć i podziwiać widoki czy dźwięki. Ale będę się starał, jak mi to wyjdzie, zobaczy się.


2 komentarze:

  1. Dokładnie; blogi różnią się na śniadaniowe i co komu burczy w brzuchu po kolacji i jakiej, i na takie troszkę recenzenckie albo dziennikarskie/publicystyczne. Pisz o książkach, chętnie poczytam też coś o życiu w Polsce, o śniadaniu i kolacji wspomnij przy okazji też. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce nic nowego. PO stwierdziło ustami swoich (p)osłów, że obywatelska to ona jest tylko w dniu wyborów, a potem to obywatele niech się lepiej nie wtrącają w zabawy najważniejszych, oczywiście najmądrzejszych i wybranych z wybranych. Dlaczego? Bo jak dzieci nie wiedzą co dla nich dobre.
      A tak poza tym spokój i cisza.

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze, to fajnie wiedzieć, że ktoś (poza mną) z tego korzysta.