6 czerwca 2012

Złe zło złem źli?

Właściwie ciężko jest napisać o książkach Zajdla coś czego ktoś inny by już nie napisał i nie opowiedział. Zapewne powstało już wiele prac magisterskich, a może nawet doktorskich na temat jego twórczości. Moje zdanie więc, będzie można podmieść pod dywan i nie przejmować się nim, na szczęście.

Wiadomo kiedy powstawały powieści Zajdla i czego dotyczyły. O czym w takim układzie pisałby autor jakby nie ta sytuacja. Ogólnie czas "zniewolenia" obfitował w powstawanie dzieł kultowych i to nie tylko z zakresu literatury, ale i filmu i muzyki. Zamordyzm naszego okupanta w dziedzinie kultury był więc chyba błogosławieństwem, patrząc na miałkość i bylejakość obecnie powstających produkcji. To, że mieszał się w politykę i gospodarkę było oczywiście niezbyt dobre, ale czy teraz za "wolności" jest lepiej? Czy przypadkiem nie wyszliśmy z cienia w ciemność.

Ta książka okazuje się być ponadczasowa. Zmienił się tylko kolor mrówek. Nie są już czerwone, teraz mają bardziej niebieskawy odcień, choć miejscami przebijają czerwone paski. Nadal dostajemy przestarzałą technologię za cenę pełnowartościowego towaru, plus mgliste i niespełnione obietnice. Przez kogo innego jesteśmy uważani za wasala, którego nie warto przepraszać, ani tym bardziej wpuszczać na salony, można co najwyżej wyrazić ubolewanie i trzymać na smyczy w przedpokoju, bo za niewielkie profity całkiem nieźle gryziemy. Podobnych przykładów można by mnożyć i niewiele by to zmieniło, bo już chyba tak się przyzwyczaiły nasze elity do włażenia komuś w d***, że nie potrafią bez tego żyć, albo może nie mogą?

Kurcze, przydałby się nowy Zajdel, który z umiejętnością starego, opisałby naszą obecną sytuację. Tylko czy przy "braku" cenzury, ktoś odważyłby się go wydać, i czy my, zmęczeni ciągłym biegiem za wszystkim jeszcze mielibyśmy siłę go czytać i zrozumieć? Czy nie kiwnęlibyśmy głową, mrucząc ma rację, jadąc z pracy na chałturę coby dorobić parę groszy na tego nowego kindla, telewizor czy wymarzone wakacje w Lądku zdroju.

Jako, że jest to chyba tylko niewprawna wprawka przed napisaniem Limes inferior, to tylko 5/10 ale warto przeczytać i przemyśleć, czy humanizm i humanitaryzm nie jest przypadkiem zbyt nieludzki?

Janusz A. Zajdel "Wyjście z cienia" Wydawca Wydawnictwo Literackie 1990

2 komentarze:

  1. Tak nisko, hmm... choć może. W gruncie rzeczy są lepsze pozycje w całym pięcioksięgu, ale mimo to, ta pozycja jest najzabawniejsza. Pozostałe są raczej napisane w bardziej poważnej formie.

    Szkoda że Zajdel nie zdążył napisać jeszcze paru powieści, jak sam mówił, planował przynajmniej jedno arcydzieło ;). Dla mnie bez porównania jeden z najlepszych polskich fantastów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie za bardzo jednoznaczne (CZERWONE mrówki) i inne mało zawoalowane aluzje, oraz takie nijakie zakończenie. Choć ogólnie miał trudności z zakończeniami.
      Ale co do talentu zgadzam się w całej rozciągłości.

      Usuń

Dziękuję za Wasze komentarze, to fajnie wiedzieć, że ktoś (poza mną) z tego korzysta.